"... aż przypadkiem dowiedziałem się, że owszem - jestem pyłkiem
ale na wyjściowej marynarce świata..."

poniedziałek, 17 września 2012

Rok

Prawie rok temu zaczęły się zmiany w moim życiu, ja sama się zmieniłam. Nie jestem już tą samą dziewczyną. Jestem silniejsza, a zarazem słabsza, popełniłam wiele błędów, z których nie wyciągnęłam wniosków i popełniałam je jeszcze niejednokrotnie. Działałam pod wpływem chwili, rad osób, a raczej osoby, która niejako wróciła do mojego życia. Chciał pomóc i na dobrych chęciach się skończyło, bo niestety było z tego więcej szkody niż pożytku. Sama jestem sobie winna. Dałam sobie pewne rzeczy wmówić. Nie wiem czy znów postąpiłabym tak samo... Z perspektywy czasu widzę, że to nie był dobry rok, a przynajmniej jego znaczna część. Rozczarowałam się, nie raz zawiodłam na ludziach, których kochałam i nadal kocham, na ludziach, którym ufałam jak dziecko. Byłam zagubiona, a gdy wydawało mi się, że powoli zaczynam wszystko ogarniać to życie to zweryfikowało i pokazało, że rzeczywiście tylko tak mi się wydaje. Było jeszcze gorzej niż przedtem. Życie w strachu, niepewności, złości... Co to za życie? Trzeba się było uwolnić... Do tego wszystkiego jeszcze doszły te zdarzenia, na które nie am wpływu, a jakoś muszę stawić im czoła.
Jak można pomóc komuś, kto tak naprawdę tej pomocy nie chce? Komuś, kto wykorzystuje naszą naiwność(?), wiarę w ludzi.

Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył?
Ale tak żeby już więcej ani razu,
Żeby już więcej za nic,
Żeby już więcej nie miał odwagi
No ile razy?!

A teraz (zwłaszcza) Panowie pamiętajcie, że...





Beauty queen of only eighteen
She had some trouble with herself
He was always there to help her
She always belonged to someone else  

(...)
I know that goodbye means nothing at all
Comes back and begs me to catch her every time she falls

czwartek, 13 września 2012

Wake me up when september ends...

Robi się typowo jesienna pogoda. Zimno, pochmurno, deszczowo. Oczywiście pierwszy katar w tym sezonie musiał zostać już przeze mnie zaliczony.
Temat do prezentacji wybrany, teraz tylko czekam na potwierdzenie, że mogę go wziąć.
A tematu studniówki  mam już dosyć...

Summer has come and passed...

sobota, 8 września 2012

Jesienią zawsze zaczyna się szkoła...

Ostatnia klasa. Klasa maturalna. Przede mną matura i egzamin zawodowy. I tak na dobrą sprawę rok szkolny się jeszcze dobrze nie zaczął a ja już powoli zaczynam mieć dość tematu matury i studniówki. Temat prezentacji wybrany, teraz tylko czekam aż mi go zaakceptują. Nie chce mi się już odpowiadać na pytania co po szkole, jakie studia i wysłuchiwać, że mogę nie dać rady. Ja to wszystko wiem. Wiem, że czasu nie jest aż tak dużo, że materiału jest sporo, że czeka mnie ciężka, samodzielna praca, zwłaszcza nad biologią. Ja to wszystko wiem, ale postawiłam sobie cel i chcę do niego dążyć. Chcę zawalczyć o swoje marzenia. Jeśli nie dam rady za pierwszym razem prawdopodobnie spróbuję jeszcze raz.
A póki co, wszystkim, a zwłaszcza maturzystom życzę cierpliwości i wytrwałości ;)

Dla pewnego swego ;)

Kawałek będzie mi towarzyszył w tym roku ;)

Rzeknij coś na ten temat

Gdy czegoś bardzo mocno chcę,
Wtedy problemu nie ma, znasz ten schemat
Olej każdy dylemat, jest zbędny,
Posiadasz cel, nie wiesz którędy iść, ja ci powiem, tędy
Nie spadaj jak liść na ziemię
Pnij się do góry, spełniaj swe marzenia
Tak już jest jest z pokolenia na pokolenie
Żeby mieć, trzeba mocno tego chcieć
To logiczne jak sieć, widzisz cel – wyciąg rękę i leć za nim
Samo gadanie na nic, dla pewnego swego nie ma granic


Nie wystarczy momencik, czy odrobina dobrych chęci
Chcieć to móc, więc mogę, bo to mnie nęci

Miejcie w pamięci, wszyscy razem wzięci oponenci
Mogą dziś nosem kręcić i życie spędzić na niczym
Do każdego kogo to dotyczy – zrób następny ruch zamiast wciąż się byczyć
To wyczyn, na który chyba cię stać,
Nie masz nic do stracenia, więc nie musisz się bać,
Nic tylko trwać i stawiać .... kolejne kroki

H I P- H O P sprawa nie cierpiąca zwłoki,
To łączy ludzi... jak walkie-talkie
Jak góry, stoki, jak świat długi i szeroki
Jest

Kiedy chcę, potrafię się zmobilizować do działania
To kwestia obierania celów i ich osiągania
Starania nie wystarczą do wykonania zadania

Zawsze jest od zajebania załatwiania i biegania
Jestem tu od nadawania sprawom toku,
Od wykonywania i wydawania na nie wyroku
Odkładania ich ad acta
Będziesz w szoku
Nie spodziewałeś się tego nawet po samochodzie roku
Człowieku
Przecież wiesz, że jesteś w stanie załatwić wszystko,
tak jak załatwiasz bakanie..
podejmij wyzwanie i postaw na kombinowanie
przestaw się na działanie
zostaw gadanie na ostatnim planie
weź się za realizowanie swoich marzeń
chcieć – oznacza wpływać na przebieg wydarzeń

to takie naturalne – bać się mocnych wrażeń
lecz wiadomo – nikt nie wyjdzie z tego gówna bez obrażeń

Jeśli mam na coś ochotę, resztę odkładam na potem
To staje się priorytetem, a milczenie, które złotem
Przestaje być kłopotem, bowiem wiem, że galopem
Można znaleźć się między kowadłem a młotem
Bo każdy, nawet najmniejszy orzech do zgryzienia
Aby okazał się pestką, jest kwestią do przemyślenia
A więc pomóż sobie, rusz głową, zamiast stawać na głowie
To recepta, bądź czynny, aktywny jak wulkan Etna
Na życie mam metodę, co daję wolność i swobodę,
Jeśli wiem czego chcę, brnę nie idąc na ugodę

Dla pewnego swego i chcącego nic trudnego...