Zaczynają mi się zajęcia z fizyki... O ile w pierwszym semestrze przygotowując się na laboratorium z chemii wiedziałam o co chodzi to z fizyką jest kiepsko. Niby udało mi się dorwać książki, ale co z tego, skoro nie bardzo wiem gdzie szukać, a jeśli już znajdę to nie jestem pewna czy to o to chodziło. W środę na laboratorium zapowiada się ciekawie... Mam nadzieję, że prowadzący zajęcia nas nie wyrzucą..
Dobra wiadomość z dzisiejszego laboratorium z podstaw chemii to taka, że nie trzeba pisać sprawozdań. I dobrze, strasznie dużo czasu zajmują, a teraz doszły jeszcze sprawozdania z laboratorium z fizyki i chemii analitycznej.
Chemia zdana, w piątek drugie podejście do matmy, oby ostatnie.
Swoją drogą na matmie zapowiada się niezły zapieprz ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz