"... aż przypadkiem dowiedziałem się, że owszem - jestem pyłkiem
ale na wyjściowej marynarce świata..."

czwartek, 26 czerwca 2014

Rok

Dziś mija rok odkąd Ciebie nie ma. Czy przyzwyczaiłam się do Twojej nieobecności? Nie, chyba nie... Myślę o Tobie codziennie, ciągle łapię się na tym, że zastanawiam się, co Ty byś o tym pomyślał, jak Ty byś to zrobił? Za każdym razem, gdy próbuję jakiś nowy przepis, zastanawiam się, czy Tobie by to smakowało? A kiedy dochodzę do wniosku, że pewnie tak, to jestem zła, że nie zrobiłam tego wcześniej.
Biszkoptu nadal nie zrobiłam, ale ciągle słucham Twoich płyt. Lubię czasem siąść i pooglądać zdjęcia, powspominać, tak, jak robiłam to z Tobą. Tylko jest mała różnica... teraz płyta inaczej brzmi, zdjęcia wywołują odrobinę smutku, czekolada nie ma już takiego smaku jak kiedyś.
Wiem, że starałam się jak mogłam, ale nadal żałuję, że nie poświęciłam Ci więcej czasu.
I wiem, że w wielu ważnych momentach mojego życia będzie mi Ciebie bardzo brakować.
Mam nadzieję, że byłeś ze mnie dumny.

wtorek, 3 czerwca 2014

TAK! TAK! TAK!

Dostaliśmy wyniki z kolokwium z fizyki. Dziękuję bardzo, jeden egzamin mniej :)
Jeszcze tylko laborka, ale to już tylko formalność, na szczęście


I aż przyjemniej uczy się do kolokwium z matmy i laborki

niedziela, 1 czerwca 2014

Zbyt łatwo

Sesja za tydzień, studentowi nie może być zbyt łatwo i przyjemnie, nie może tego czasu wykorzystać do uczenia się do egzaminu, który odbędzie się od razu w pierwszym dniu sesji, musi mieć masę kolokwiów.
O tak... na początek idzie fizyka, później matma, laborka i konwers z analitycznej.
Mam nadzieję, że chociaż stary będzie chciał nas uszczęśliwić i przyjmie to sprawozdanie i nie każe już go poprawiać. Nie będę miała już sił i chęci aby liczyć błędy pomiarowe...