"... aż przypadkiem dowiedziałem się, że owszem - jestem pyłkiem
ale na wyjściowej marynarce świata..."

wtorek, 7 sierpnia 2012

Naiwność

Na drugie mam naiwność...
Ileż jeszcze można wierzyć, że będzie dobrze, że tym razem się uda?
Jak długo można mieć nadzieję? Jak bardzo trzeba być naiwnym żeby pomimo tylu złamanych obietnic, tylu porażek i niepowodzeń nadal wierzyć, nadal ufać, że tym razem NA PEWNO się uda? Po każdym takim niepowodzeniu obiecuję sobie, że to ostatni raz, że ostatni raz zaufałam, uwierzyłam, pomogłam. A potem gdy pojawia się kolejna iskierka nadziei znowu daję się w to wciągnąć i znów przeżywam niepowodzenie, ocieram gorzkie łzy i znoszę te tryumfujące spojrzenia mówiące "a nie mówiłam? i było Ci to znowu potrzebne?" I pewnie znowu po wszystkim się pozbieram, słabsza lub silniejsza, ale wstanę z kolan.
Do tego ten sen...


Przygotowania leżą... FUCK!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz