"... aż przypadkiem dowiedziałem się, że owszem - jestem pyłkiem
ale na wyjściowej marynarce świata..."

piątek, 1 lutego 2013

Zwierzątka, zwierzątka...

Bezkręgowce prawie skończone. Prawdę powiedziawszy myślałam, że pójdzie mi z tym wszystkim gorzej, że nie przebrnę przez te zwierzęta ale jestem zaskoczona. Fakt, jeszcze mi się to miesza, ale myślę, że wystarczy przeczytać to jeszcze kilka razy, przerobić zadania i będzie ok.
Powoli, powoli do przodu. Czuję się z siebie dumna.
Za tydzień studniówka. Wszystko jest. Sukienka, buty, wspaniały partner i dobry humor też ;)
A po studniówce? Ferie! <3 Pomimo, że wychodzi na to, że nie uda nam się wyrwać w góry to nie martwię się. Nadgonię trochę z biologią i chemią, mam w planach wypróbować nowy przepis na ciasto, zacząć pracować nad prezentacją i czytać, odpocząć, nie gonić się ze wszystkim. 

Jestem typem, który zawsze wstaje jak upadnie...

2 komentarze:

  1. damy radę ;DD u mnie niewielki postęp z nauką ale jakoś idzie, jeszcze ponad 100 dni i będzie po wszystkim ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się czy te sto dni to tylko sto dni czy aż sto dni....
    Obawiam się, że tylko...

    OdpowiedzUsuń