Brakuje mi Was, nawet nie wiecie jak bardzo. O ilu rzeczach chciałam Wam jeszcze opowiedzieć, ile planów chciałam Wam opisać... Tyle rzeczy niewypowiedzianych między nami...
Bo przecież, na wszystko jeszcze będzie czas, bo Wy wiecie, jeszcze porozmawiamy. A może właśnie trzeba było o tym wszystkim rozmawiać? O tym, co nas męczy, o tym co nam sprawia radość, że kochamy się. Człowiek pomimo tego, że wie, potrzebuje to czasem usłyszeć, upewnić się. Może same gesty nie wystarczyły? A może wręcz przeciwnie-powiedziały więcej niż moglibyśmy powiedzieć ubierając to w słowa.
I naprawdę wierzę w to, że jeszcze się spotkamy, porozmawiamy, wyjasnimy sobie wiele rzeczy, powiemy sobie, dlaczego potoczyło się tak a nie inaczej... Pomilczymy razem...
A tymczasem została pustka. Pustka, której nie da się wypełnić.
I kto mnie nauczy tych rzeczy, których Wy mieliście mnie nauczyć? Z kim będę oglądać zdjęcia, słuchać dobrej muzyki? Kto będzie przy mnie w ważnych momentach życiowych? Tak bardzo boję się tego, co jest przede mną, tego, co mnie czeka...
Wiedziałam, że to będzie boleć, że będę tęsknić, ale chyba nie przewidziałam, że tak bardzo...
I ciągle wracają te same pytania: Dlaczego tak szybko? Dlaczego akurat Wy? Czy naprawdę nic więcej nie mogłam zrobić, czy tylko tak mówię, by zagłuszyć sumienie?
I pomimo upływającego czasu pozostaje żal do innych, a może wraz z upływem czasu jest on coraz większy?
Cały czas analizuję wszystko od początku.Dlaczego tak, a nie inaczej? Czy można było zrobić coś więcej?
Ciągle mam nadzieję, że zrobiłam dla Was wszystko, co mogłam. A jeśli czego nie zrobiłam, ufam, że mi wybaczycie.
Show must go on!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz