"... aż przypadkiem dowiedziałem się, że owszem - jestem pyłkiem
ale na wyjściowej marynarce świata..."

czwartek, 30 stycznia 2014

Może stoperan?

Panie profesorze, może stoperan? Bo chyba pana posrało z tym egzaminem!

Tyle w temacie egzaminu z matematyki

Na zewnątrz sali wykładowej liczba przekleństw przerastała ilość jonów w powietrzu
                                                                    E. Segal "Doktorzy"

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Termin zerowy

Termin zerowy z matematyki jest równo za tydzień, a konkretniej dzień przed pierwszym terminem. Tak, mogłabym na niego iść. Nie, nie chce. Dlaczego? Mówi się, że termin zerowy jest łatwiejszy, ale jakoś mnie to nie przekonuje. Po pierwsze jest to egzamin ustny. Nie twierdzę, że konwersacja z panem profesorem nie jest ciekawa, aczkolwiek nie czuję się na nią gotowa. Po drugie, nie jest to termin zerowy bez konsekwencji, tzn. jeśli nerwy mnie zjedzą i nie zaliczę to będzie to równoznaczne z wpisem do indeksu. Po trzecie, tak jak już pisałam, jest to na dzień przed pierwszy terminem. To tylko dzień, a jednak tak dużo. Trochę żałuję, że egzamin z chemii jest w poniedziałek a nie we wtorek. (swoją drogą jeszcze dzień przed sesją mam kolokwium ;) )

Sesjo, nadchodzę!

czwartek, 9 stycznia 2014

Nowy rok, nowe możliwości

Sesja zbliża się wielkimi krokami... Pierwszy egzamin, który jest z Ochrony Własności Intelektualnej mam we wtorek (moim zdaniem to tylko niepotrzebny zapychacz, przecież wiem, że oddając jakąkolwiek pracę muszę się liczyć z prawami autorskimi, muszę unikać plagiatu itd.)
Kolejne dwa egzaminy tydzień później... z podstaw przedsiębiorczości i z informatyki (o zgrozo!)
Perełki (matma i chemia) zostawione na koniec...
Tylko... co będzie w drugim semestrze jak dojdzie fizyka?

Wczoraj postanowiłam znowu eksperymentować w kuchni, tym razem padło na próbę upieczenia chleba.
Miłe zaskoczenie, gdy okazało się, że wyszedł, jest smaczny i smakuje nie tylko mi ale również reszcie.
W sumie kuchnia troszkę przypomina laboratorium ;)