Sesja zbliża się wielkimi krokami... Pierwszy egzamin, który jest z Ochrony Własności Intelektualnej mam we wtorek (moim zdaniem to tylko niepotrzebny zapychacz, przecież wiem, że oddając jakąkolwiek pracę muszę się liczyć z prawami autorskimi, muszę unikać plagiatu itd.)
Kolejne dwa egzaminy tydzień później... z podstaw przedsiębiorczości i z informatyki (o zgrozo!)
Perełki (matma i chemia) zostawione na koniec...
Tylko... co będzie w drugim semestrze jak dojdzie fizyka?
Wczoraj postanowiłam znowu eksperymentować w kuchni, tym razem padło na próbę upieczenia chleba.
Miłe zaskoczenie, gdy okazało się, że wyszedł, jest smaczny i smakuje nie tylko mi ale również reszcie.
W sumie kuchnia troszkę przypomina laboratorium ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz