Obserwuję co się dzieje wokół mnie, czytam książki, prasę, oglądam filmy i tak się zastanawiam, czy człowiek naprawdę jest tak skonstruowany, że zaczyna żyć, cieszyć się chwilą i zauważać małe radości kiedy zachoruje? Czy naprawdę musimy coś utracić, często bezpowrotnie, aby docenić to co mamy? I nie ważne czy jest to praca, miłość, zdrowie, przyjaciel czy ukochana osoba.
Całe życie za czymś gonimy, za karierą, pieniądzem, tylko czy naprawdę właśnie o to nam chodzi? Czy właśnie to jest dla nas priorytetem?
Banalna sytuacja, siedziałam na ganku na ławce, rozmawiałam z przyjacielem, jedliśmy jabłka i wygrzewaliśmy się w słońcu. Niby nic, a takie ważne. Dlaczego? Bo zwolniliśmy na chwilę, zatrzymaliśmy się, ta chwila trwała i była piękna.
I tak sobie myślę, że chcę nauczyć się doceniać to, co mam, a nie to, co mogłabym mieć, chcę nauczyć się żyć chwilą, przeżyć tę chwilę, a nie tylko obok niej przejść.
Mam co doceniać. Cieszę się, że mogę studiować, może nie jest to kierunek moich marzeń, ale także mi bliski, cieszę się, bo nie każdy może sobie na to pozwolić i to z różnych powodów. Mam dom, do którego zawsze mogę wrócić, w którym czuję się bezpiecznie. Kochającą osobę, która mnie wspiera i jest moją ostoją. Mam psa pełnego energii, który wyciągnie mnie na spacer, nawet w najbardziej parszywą pogodę i pokaże mi, że nawet tym mogę się cieszyć. Jestem zdrowa.
Powiedz swoim bliskim, że są dla Ciebie ważni, że ich kochasz. Powiedz, póki jeszcze możesz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz