'Raz na jakiś czas w naszym życiu pojawiają się ludzie, po których sprzątamy latami.'
To prawda... Sprzątamy, zbieramy się, wspominamy. Ludzie przychodzą i odchodzą...
Ile osób przewinęło się przez Twoje życie? Ile twarzy, imion, adresów już nie pamiętasz? Czy pamiętasz kiedy pierwszy raz się spotkaliście i kiedy rozeszły się wasze drogi? Czy jeszcze potraficie przystanąć na ulicy i porozmawiać ze sobą, albo chociaż rzucić szybie "cześć", czy mijacie się obojętnie jak obcy sobie ludzie? Z iloma osobami straciłeś kontakt i czasem o nich wspomnisz, zatęsknisz?
Jak myślisz, ile razy obiecywałeś po jakimś obozie "jasne, spotkamy się, kontakt się nie urwie..."? A potem co? Próbowaliście się umówić, ale tak jakoś wyszło, że wiecznie komuś termin nie pasował, potem kończyły się wakacje więc jeszcze mniej czasu... I uwierz mi, nie jest tak źle, jeśli jesteście znajomymi na nk, facebook'u, macie swój numer gg czy telefonu i czasem bezinteresownie napiszecie do siebie.
Skąd wiesz, że po latach nie spotkacie się przez przypadek i nie zaczniecie ze sobą rozmawiać?
Jaką masz pewność, że osoba, z którą nie rozmawiałeś od lat nie zna Cię lepiej od tej, z którą rozmawiasz codziennie i to nie tylko o tym, jaka jest pogoda...
Niektóre znajomości bywają bardzo burzliwe, intensywne. Chyba najgorsze jest to rozdarcie gdy nie wiesz, czy dziękować i cieszyć się z tego powodu, że poznałeś daną osobę, że kontakt się odnowił, czy przeklinać ten dzień latami. Gdy nie wiesz czy masz ochotę tę osobę przytulić czy zbesztać. Relacje międzyludzkie wcale nie są takie łatwe.
Ile takich osób masz w swoim życiu, że chciałbyś aby zniknęły, a razem z nimi wszystkie wspomnienia, a jednocześnie chciałbyś aby te osoby były przy Tobie?
Jest różnica gdy kontakt zostaje zerwany przez którąś z osób lub po prostu bez jakiegokolwiek powodu się urywa, a między tym, gdy dana osoba po prostu znika z naszego życia. W tym pierwszym przypadku masz jeszcze świadomość, że możesz napisać, wpaść, bo prawdopodobnie wasze drogi rozeszły się w kłótni lub z innego powodu. W drugim przypadku nie ma już tej możliwości. Będzie się tęskniło, po pewnym czasie pewnie przestanie się zauważać brak tej osoby w naszym życiu, czasem się o niej pomyśli. Życie zacznie się układać, pojawią się nowi znajomi.
A co jeśli ta osoba po pewnym czasie się odezwie? Być może po latach... Czy wpuścisz ją znów do swojego życia? Czy powinieneś?
"Spotkasz ludzi których tak bardzo kochałeś,
choć lata nie widziałeś, nadal kochać nie przestałeś.
(...)
Jestem tego pewny,
w głębi duszy o tym wiem,
że gdzieś na szczycie góry,
wszyscy razem spotkamy się.
Mimo świata który,
kocha i rani nas dzień w dzień,
gdzieś na szczycie gór
wszyscy razem spotkamy się."
Może znów będziesz dziękować lub przeklinać, że ktoś wrócił do Twojego życia. Być może zadecydują o tym dwie sekundy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz