Za rok matura.
Komuś tutaj marzą się studia na kierunku lekarskim bądź na
farmacji…
Jak się nie pozbiera to studia pozostaną nadal w sferze
marzeń.
Szczególnie trzeba się wziąć za biologię, bo ta leży i
kwiczy ;) z chemią nie powinno być większego problemu (w końcu jestem w
technikum na kierunku chemicznym).
III klasa…
Obecnie mam praktyki, w laboratorium na kopalni. Jeszcze
tydzień…
Z jednej strony się cieszę, że już kończę, bo na wagę
analityczną już nawet nie mogę spojrzeć.
„Odważ gram węgla i do pieca”… Jednak dobija mnie myśl, że
po powrocie do szkoły zostaną w zasadzie 2 tygodnie na całą masę sprawdzianów,
kartkówek i popraw…
Ruszam z biologią… W planach wakacyjnych mam przerobienie I
klasy, czyli botaniki i zoologii (same przyjemności, które mnie ominęły z racji
tego, że przerabiałam materiał w zakresie podstawowym). Z chemii dobrze byłoby
zrobić organikę.
Ktoś mi powie, że wakacje i klasa maturalna to za mało na
przygotowanie się do matury na poziomie rozszerzonym z biologii i chemii, i być
może ma rację, ale nie jednemu się już udało. Dlaczego nie spróbować? Uważam,
że wystarczy trochę silnej woli, odpowiednia motywacja i spokojnie można się
przygotować i przyzwoicie napisać.
Przygotowania czas zacząć…
wakacje + 3 klasa to wystarczająco dużo czasu na przygotowanie.
OdpowiedzUsuńJa przeżyłem intensywne wakacje rok temu + nie spuszczałem z tonu w maturalnej i jestem naprawdę dobrej mysli, jeżeli chodzi o kwestie wyników ; )
A dla usystematyzowania polecam biochemhelp.blogspot.com, skoro mnie pomogło to innym być może również :)
Wakacje +4 klasa, w technikum jestem ;)
UsuńA bloga dodałam, dziękuję ;)
Btw. Dlaczego już nie prowadzisz swojego bloga?
Tak bardzo lubiłam go czytać ;D