"... aż przypadkiem dowiedziałem się, że owszem - jestem pyłkiem
ale na wyjściowej marynarce świata..."

poniedziałek, 28 maja 2012

Dobre złego początki...

Za rok matura.
Komuś tutaj marzą się studia na kierunku lekarskim bądź na farmacji…
Jak się nie pozbiera to studia pozostaną nadal w sferze marzeń.
Szczególnie trzeba się wziąć za biologię, bo ta leży i kwiczy ;) z chemią nie powinno być większego problemu (w końcu jestem w technikum na kierunku chemicznym).

III klasa…
Obecnie mam praktyki, w laboratorium na kopalni. Jeszcze tydzień…
Z jednej strony się cieszę, że już kończę, bo na wagę analityczną już nawet nie mogę spojrzeć.
„Odważ gram węgla i do pieca”… Jednak dobija mnie myśl, że po powrocie do szkoły zostaną w zasadzie 2 tygodnie na całą masę sprawdzianów, kartkówek i popraw…

Ruszam z biologią… W planach wakacyjnych mam przerobienie I klasy, czyli botaniki i zoologii (same przyjemności, które mnie ominęły z racji tego, że przerabiałam materiał w zakresie podstawowym). Z chemii dobrze byłoby zrobić organikę.

Ktoś mi powie, że wakacje i klasa maturalna to za mało na przygotowanie się do matury na poziomie rozszerzonym z biologii i chemii, i być może ma rację, ale nie jednemu się już udało. Dlaczego nie spróbować? Uważam, że wystarczy trochę silnej woli, odpowiednia motywacja i spokojnie można się przygotować i przyzwoicie napisać.
Przygotowania czas zacząć…

2 komentarze:

  1. wakacje + 3 klasa to wystarczająco dużo czasu na przygotowanie.
    Ja przeżyłem intensywne wakacje rok temu + nie spuszczałem z tonu w maturalnej i jestem naprawdę dobrej mysli, jeżeli chodzi o kwestie wyników ; )

    A dla usystematyzowania polecam biochemhelp.blogspot.com, skoro mnie pomogło to innym być może również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje +4 klasa, w technikum jestem ;)
      A bloga dodałam, dziękuję ;)

      Btw. Dlaczego już nie prowadzisz swojego bloga?
      Tak bardzo lubiłam go czytać ;D

      Usuń