"... aż przypadkiem dowiedziałem się, że owszem - jestem pyłkiem
ale na wyjściowej marynarce świata..."

sobota, 24 listopada 2012

Matury

Po maturach... Jestem zmęczona, zła i rozbita...
Wprawdzie nie zrobiłam z Łęckiej prostytutki, ale szału nie było.
Tyle słyszałam o tych maturach z operonu, że takie łatwe są, że podeszłam sobie do tego totalnie na luzie i tak straciłam punkty nie znając własności trójkąta, nie pamiętając szybkości reakcji i organiki. Straszne mam zaległości, braki. Zła jestem zwłaszcza z powodu chemii, bo niewiele zadań było, których w ogóle nie miałam. Duże rzeczy po prostu nie pamiętałam, jak chociażby iloczyn rozpuszczalności, czy szybkość reakcji. Za zadanie z wodorotlenkiem miedzi mam przechlapane...
Trudno, teraz nie pozostaje nic innego jak wziąć się do roboty.




"Pewnego dnia, pewnego dnia pękło niebo
I lunął straszny deszcz
Wtedy krzyknął ktoś
I chłód ogarnął wszystkie serca
A w oczach pojawił się strach
Ludzie podali sobie noże zamiast rąk..."

2 komentarze:

  1. widzę, że nie jestem sama ... dzięki tej maturze uświadomiłam sobie jak wiele jeszcze muszę zrobić. Najlepiej poszła mi biologia, najgorzej polski bo nie czytałam tych lektur ;p
    z chemii nie pisałam bo mogliśmy pisać tylko jedno rozszerzenie ale to nawet dobrze bo bym się już totalnie załamała

    OdpowiedzUsuń
  2. My też mogliśmy wybrać tylko jeden przedmiot dodatkowy, zdecydowałam się na chemię.
    Z polskiego jedynie kojarzyłam "Lalkę" "Zbrodni i kary" nie omawialiśmy, ale na podstawie fragmentu postarałam się to jakoś opisać. I właśnie sobie uświadomiłam, że ta moja praca jest bardzo chaotyczna..

    OdpowiedzUsuń